piątek, 16 października 2009

Wedding story po kurpiowsku...

1 sierpnia odwiedziłem ziemię kurpiowską aby uwiecznić ślub Natalli i Grzegorza. Śluby kurpiowskie mają swoją własną, nieco odmienną tradycję przez co stają się wdzięcznym i barwnym tematem do fotografowania. Np. Gdy przyjeżdża Pan Młody do swojej damy - ona wychodzi i wita go przed domem. Następnie Pan Młody osobiście zakłada podwiązkę i wpinany jest dopiero welon. Obowiązkowa jest też "brama" przed domem Panny Młodej gdzie młody musi wykupić swoją wybrankę. No i "psiwo kozicowe" gasi pragnienie jak żadne inne... Poniżej dość obszerny materiał z tej uroczystości.
























































































































































































I na deser kilka kadrów z sesji plenerowej























5 komentarze:

robert kruk pisze...

Zdzichu, piękny reportaż. Zdjęcia wysmakowane, na bardzo wysokim poziomie.Niektóre kadry krystaliczne. Gratulacje.

Marek Dziekonski pisze...

Zdzisiek, bardzo fajny materiał. Jesteś bardzo wyczulony na te ulotne chwile, które są przecież kwintesencją dobrego reportażu. Dzięki Tobie, historia przedstawiona powyżej opowiada się sama :).

Igor Siemieniuk pisze...

Bardzo lekki i przyjemny w odbiorze reportaż. Historia właściwie sama się opowiada. Świetnie wyłapałeś subtelne niuanse w spojrzeniach Pary Młodej a całość pokazałeś z właściwą dla siebie estetyką. Super!

MargoFoto pisze...

Piękne kolory i fajne ucjęcia ! Naprawdę dobrze się ogląda :)

agaw pisze...

Urzekły mnie te zdjęcia:) szczególnie "pod"wodna sesją:) będę zaglądać:) Pozdrawiam !

Prześlij komentarz